Kiedy czytasz książkę, narrator jest po prostu głosem, który opowiada Ci historię. Kiedy jednak zaczynasz pisać, okazuje się, że ten głos rządzi się swoimi prawami. Narrator jest dla książki tym, czym kamera dla filmu. Czasami stoi z boku i rejestruje wszystko, co dzieje się w pomieszczeniu. Czasami znajduje się za plecami jednego z bohaterów i pokazuje świat jego oczami, a czasami wędruje między różnymi postaciami. To, jaki sposób narracji wybierzesz, wpływa na odbiór całej historii, dlatego warto podjąć tę decyzję świadomie.

Narracja pierwszoosobowa

W narracji pierwszoosobowej historię opowiada jeden z bohaterów – wydarzenia są przedstawiane z jego perspektywy. Czytelnik poznaje sposób myślenia, emocje, obawy i marzenia danej postaci, a największą zaletą tego rozwiązania jest bliskość bohatera. Jako autor pamiętaj jednak, że narrator nie może wiedzieć więcej niż bohater, który opowiada historię. Oznacza to, że jeśli postaci-narratora nie było przy rozmowie dwóch innych osób, nie może on opowiedzieć czytelnikowi, co powiedziały te osoby i co każda z nich pomyślała. Może się tego dowiedzieć dopiero później, np. z ich relacji. To ograniczenie jest siłą narracji pierwszoosobowej – czytelnik poznaje w niej świat razem z bohaterem.

Narracja trzecioosobowa

Narracja trzecioosobowa pozwala na większą swobodę w przedstawianiu świata i może przybierać różne formy.

Jeżeli wybierzesz użycie narratora wszechwiedzącego, możesz dawać czytelnikowi informacje, których nie mają bohaterowie. Taki narrator zna myśli i uczucia bohaterów, może wiedzieć, co wydarzy się później, a także przenosi uwagę czytelnika z jednej postaci na drugą. To rozwiązanie daje dużą swobodę w pisaniu, ale wymaga konsekwencji. Narrator wszechwiedzący powinien mieć własny, rozpoznawalny sposób opowiadania i nie wchodzić przypadkowo do głów kolejnych bohaterów.

Narrator może też ograniczać się do roli obserwatora – niczym kamera ustawiona w rogu pomieszczenia. Rejestruje wyłącznie to, co można zobaczyć i usłyszeć. Czytelnik więc dowiaduje się, co bohaterowie robią i mówią, ale nie wie, co myślą.

Jest jeszcze trzeci sposób na prowadzenie narracji trzecioosobowej – narracja z perspektywy wybranego bohatera. Świat jest przedstawiony dokładnie tak, jak odbiera go bohater. Czytelnik poznaje historię z konkretnego punktu widzenia (ang. point of view, POV). W tym rodzaju narracji trzeba uważać na tzw. head-hopping, czyli nagłe przeskakiwanie z perspektywy jednej postaci do drugiej w obrębie tej samej sceny. Najłatwiej będzie to zobaczyć na krótkim przykładzie:

Anna spojrzała na Piotra. Bała się, że mógł się domyślić.
Piotr jednak milczał. Nie wiedział, jak jej powiedzieć, że od dawna zna prawdę.

W pierwszym zdaniu poznajemy myśli Anny, w drugim – Piotra. Narrator w obrębie jednej sceny przeskakuje między ich perspektywami.

Head-hopping nie jest błędem samym w sobie – może być świadomym zabiegiem, szczególnie w narracji wszechwiedzącej. Jeśli jednak pojawia się przypadkowo i zbyt często, może dezorientować czytelnika. Dlatego jeśli prowadzisz narrację z perspektywy konkretnej postaci, warto trzymać się zasady: jedna scena – jedna perspektywa.

Jak zapanować nad narracją?

Przed rozpoczęciem pracy nad książką warto zadać sobie kilka pytań:

  • Kto opowiada tę historię? Czy jest jednym z bohaterów, czy stoi poza światem przedstawionym? Jeśli wybierasz konkretną postać, nie zapominaj o jej wiedzy, emocjach i sposobie postrzegania świata.
  • Ile wie narrator? Czy zna myśli wszystkich postaci, czy tylko jednej?
  • Czy w obrębie jednej sceny nie przeskakujesz między perspektywami? Jeśli prowadzisz narrację z perspektywy konkretnego bohatera, sprawdź, czy nie ujawniasz nagle myśli lub wiedzy innej postaci.

Nie istnieje narracja idealna dla każdej książki. Narracja pierwszoosobowa może świetnie sprawdzić się w historii mocno skoncentrowanej na jednym bohaterze, podczas gdy trzecioosobowa daje większą swobodę w przedstawianiu kilku postaci. Można też łączyć te rozwiązania, jeśli wynika to z konstrukcji utworu. Najważniejsze jest jednak to, żeby czytelnik nigdy nie musiał zastanawiać się, z czyjej perspektywy śledzi wydarzenia.

Jeśli wiesz, gdzie znajduje się Twoja kamera, łatwiej będzie Ci zdecydować, co czytelnik ma zobaczyć, a czego nie powinien wiedzieć. Może zdarzyć się tak, że podczas lektury własnego tekstu nie będziesz mieć pewności, czy kamera rzeczywiście stoi na swoim miejscu – to dobry moment, żeby na tekst spojrzała osoba z zewnątrz i przeczytała go po raz pierwszy.